fbpx

Ostatnie posty na blogu

Facebook

LinkedIn

Twitter

Copyright 2016 Kosmal & Kwiatkowski.
All Rights Reserved.

8:00 - 18:00

Godziny otwarcia kancelarii

22 11 99 047

Zadzwoń do nas!

Facebook

Linkedin

Twitter

Szukaj
Artykuły

Koronawirus spowoduje „restrukturyzację” wielu firm

koronawirus a biznes

Pandemia koronawirusa spowoduje w wielu branżach poważne problemy – co do tego właściwie nie ma żadnych wątpliwości, niewiadomą pozostaje jedynie zakres tych trudności. Przy czym skutki pandemii odczuwają nie tylko ci, których biznesy zostały zamknięte z powodu stanu epidemii (a więc np. prowadzący większość sklepów w galeriach handlowych), ale szereg firm niemogących prowadzić normalnej działalności z powodu zamknięcia fabryk w wielu krajach świata – zwłaszcza w Chinach. W każdym razie wszystko wskazuje na to, że spora część firm będzie musiała wdrożyć różnego rodzaju działania restrukturyzacyjne – oczywiście niekoniecznie w formach przewidzianych przez Prawo restrukturyzacyjne. W jaki więc sposób zabezpieczyć swój biznes przed recesją?

Rząd oferuje wsparcie 

W pierwszym rzędzie uwaga przedsiębiorców skupia się na rządowej pomocy opracowywanej w ramach „tarczy antykryzysowej”. Co prawda rozwiązania te nie są jeszcze obowiązującym prawem, ale – według zapowiedzi – mają się nim stać w ciągu najbliższych kilku dni. W ramach „tarczy” jedną z najważniejszych form wsparcia przedsiębiorców mają stać się dopłaty do pensji. Rzeczywiście tego rodzaju pomoc wydaje się najodpowiedniejsza, przynajmniej w perspektywie chęci utrzymania miejsc pracy. Niestety warunki skorzystania z tej pomocy, a także jej zakres w żadnym wypadku nie pozwalają na stwierdzenie, że rozwiąże ona wszystkie problemy pracodawców. Przede wszystkim należy pamiętać, że skorzystanie z tego rodzaju dopłat ma zostać ściśle uzależnione od wielkości przedsiębiorstwa oraz spadku obrotów spowodowanego pandemią. Sama dopłata ma mieć również swoje ograniczenie kwotowe.

Przy czym pomoc ta dedykowana jest dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców, ale więc największe zakłady pracy będą zdane w tym obszarze na siebie. Pierwsza ze wskazanych tu grup prowadzących własną działalność gospodarczą będzie mogła liczyć na rekompensaty maksymalnie przez okres pół roku, natomiast pozostali przez trzy miesiące. Sama wysokość możliwych do uzyskania dopłat ma zostać uzależniona od iloczynu liczby pracowników i odpowiedniego procentu kwoty minimalnego wynagrodzenia.

Otrzymanie wsparcia na pokrycie części wynagrodzenia będzie uzależnione m.in. od utrzymania danego miejsca pracy. To – niestety – może doprowadzić do sytuacji, w której dla przedsiębiorcy bardziej opłacalnym stanie się reedukacja zatrudnienia, niż utrzymywanie miejsca pracy. Jakie więc działania może wdrożyć przedsiębiorca? Więcej przeczytacie na moim blogu indywidualnym doradcarestrukturyzacyjny.info

Poszukiwanie indywidualnych rozwiązań

Niestety trudno w obecnej sytuacji wskazywać na jakieś uniwersalne rozwiązania – wszystko zależy od rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej, charakteru napotykanych obecnie problemów, czy możliwości nadrobienia strat po wygaśnięciu pandemii. W pierwszym rzędzie warto podkreślić, że w nadzwyczajnych okolicznościach, które nastąpiły, zarówno przedsiębiorcy, jak i ich kontrahenci, czy pracownicy, powinni być przygotowani na konieczność podjęcia nadzwyczajnych środków.

W relacjach biznesowych oznacza to przede wszystkim otwartość na renegocjację wykonywanych kontraktów, czy odłożenie w czasie – oczywiście poza reżimem związanym z ponoszeniem odpowiedzialności za nieterminowe wykonanie zobowiązania – daty rozpoczęcia wykonywania kontraktu. Natomiast na linii pracodawca-pracownik chodzi przede wszystkim o świadomość znalezienia się na „jednym wózku” przedsiębiorcy i zatrudnianych przez niego osób.

W tym kontekście jasne jest, że całej załodze danego zakładu powinno zależeć na wyjściu z trudnej sytuacji. Stąd pracodawca nie może zapominać o przestrzeganiu przepisów prawa pracy, z drugiej jednak strony pracownikom powinna przyświecać myśl, że bezwzględne domaganie się realizacji swoich praw w dłuższej perspektywie może doprowadzić do utraty miejsca pracy. Dobrym przykładem takiej sytuacji jest kwestia urlopów. Oczywiście pracodawca właściwie nie ma możliwości „wysłać” swoich pracowników na płatny urlop, pewne odmienności w tym zakresie zachodzą właściwie jedynie w zakresie wykorzystania zaległego urlopu. Jednak porozumienie się z pracownikami w tej dziedzinie stwarza szanse, że w czasie, gdy możliwe stanie się nadrabianie zaległości, cała załoga będzie dyspozycyjna. 

Tego rodzaju działania zawsze muszą odbywać się w ramach obowiązującego prawa. Stąd warto zaznaczyć, że ewentualne zmiany w zakresie przepisów regulujących relacje na linii pracodawca-pracownik, mogą okazać się jednym z najważniejszych narzędzi do walki z ekonomicznymi skutkami pandemii koronawirusa.

Powyższe propozycje rozwiązań niestety nie będą wystarczające dla większości firm. Niezależnie od tych “miękkich” rozwiazań czeka nas poważny kryzys, który zmusi wiele firm do przeprowadzenia sądowych postępowań restrukturyzacyjnych, które wprowadzone zostały już w 2016 roku z myślą o właśnie takich sytuacjach. Rola doradców restrukturyzacyjnych w tych procesach jest nie do przecenienia. W mojej ocenie będziemy (jako doradcy restrukturyzacyjni) w najbliższych kilku latach spełniać w gospodarce niezwykle ważną rolę podmiotów zajmujących się “utylizowaniem” podmiotów niewypłacalnych i ratowaniem firm i miejsc pracy dla wielu osób. Będzie to też czas w którym ponad przeciętną rolę powinna w końcu odgrywać instytucja przygotowanej likwidacji, czyli tzw. prepack.

mm
Dariusz Kwiatkowski

Doradca restrukturyzacyjny (licencja Ministra Sprawiedliwości) i radca prawny. Zakorzeniony w biznesie, łączący wiedzę prawną z wiedzą z zakresu zarządzania i ekonomii.